Wracałam ze szkoły cała w skowronkach. W końcu koniec roku szkolnego, kto by się nie cieszył? Wchodzę do sieni, niespecjalnie zwracając uwagę na ogłoszenie, wiszące zaraz przy drzwiach. Myśli miałam zajęte zupełnie czymś innym. A mianowicie, dzisiejszą imprezą. Razem z przyjaciółkami szłyśmy do kolegi oblać koniec nauki, i zastanawiałam się czy będzie tam Kamil- chłopak, do którego od dawna kręcę. Jeśli tak, to muszę wyglądać szałowo- pomyślałam wchodząc do domu. Położyłam świadectwo na półce, i migiem wparowałam do swojego pokoju. No co? nie było się czym chwalić! W każdym razie do imprezy zostało mi jeszcze sporo czasu, i musiałam go sobie jakoś zagospodarować. Weszłam na bloga, na którym nic się nie zmieniło od wczoraj. Znudzona włączyłam muzę na ful, i poszłam przekopać szafę. Nie miałam totalnie pojęcia w co się ubiorę. Co prawda miałam nie dawno zakupioną spódniczkę, i te moje nieziemskie czółenka, ale co na górę? W końcu w staniku nie pójdę – myślałam. Trochę mi zajęło czasu zanim się zdecydowałam co założyć. Jednak nie wystarczająco, aby już móc się szykować. Impreza była na 19, a była 16. Włączyłam telewizor i przełączałam kanały. Już miałam wyłączyć, gdy zobaczyłam, że leci mój ukochany serial. To nic, że powtórki, ja go mogłam oglądać godzinami. Wpół do 18 wyłączyłam tv, i doznałam szoku. Jak ja mam się naszykować w godzinę? Ugh... muszę zdążyć, trudno- myślałam, nie wiedząc co mnie jeszcze czeka. Spojrzałam w lustro, i zobaczyłam te kudły każdy leżący w inną stronę. Muszę umyć głowę- pomyślałam, odkręcając kurek. Masowałam swoje włosy, napawając się wiosennym zapachem szamponu. I nagle zgasło światło. Na cały regulator krzyknęłam, aby ten ktoś kto je zgasił, z powrotem je zaświecił. Mama mi tylko odpowiedziała, że nie ma prądu. To pomyślałam, że sobie poradzę, i spłukiwałam moje włosy. Dopiero wtedy to do mnie dotarło, skoro nie ma prądu, to nie działa suszarka, ani prostownica. Co ja teraz zrobię- zapytałam wkurzona sama siebie. Zła jak osa wybiegłam z łazienki, do pokoju rodziców, w którym siedziała mama.
-Kiedy będzie prąd? - wrzasnęłam.
-Jak to? Nie czytałaś ogłoszenia? Odcięto przypływ prądu od 18, do 24.
Myślałam, że zaraz zemdleje. Nie miałam jak wysuszyć włosów, a potem ani ich pokręcić, ani po prostować. Mój T-shirt, w którym zamierzałam iść na imprezę był pogięty, a żelazko działa z prądem. Brat poradził mi, abym poszła do mojej przyjaciółki. Tylko jak z mokrą głową? Pomyślałam, że jakoś sobie poradzę, i już miałam wychodzić z mamy pokoju, gdy ta powiedziała ostrzejszym tonem. – pokaż mi świadectwo. Nie miałam wyboru, skierowałam swoje kroki, do przed pokoju, i po chili znowu siedziałam u mamy. Tylko już nie było tak cicho, a wręcz odwrotnie. Mama krzyczała na mnie za oceny, których się nie spodziewała, a w dodatku zabroniła mi gdziekolwiek wychodzić. Byłam załamana. I to wszystko przez głupi prąd, a raczej przez moją nieuwagę!
Historia zdażyła się naprawdę, doznałam tego na własnej skórze. To tylko jeden z takich przypadków. Żyjemy w XXI wieku, jak my nastolatki mamy poradzić sobie bez prądu? Wyobraźcie sobie, że musicie rozstać się, z prostymi, lub kręconymi włosami, bo nie macie prądu. Gdyby nie Nikola Tesla, ehh... świat przeciętnej nastolatki by się zawalił, więc szczerze jej podziękujmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz